Publiczne dane YouTube · stan na 19.08.2026. Punkty rzeczywiste: start, −28 dni i dziś; odcinek między nimi to przebieg poglądowy, nie pomiar dzienny.
Kanał Waszej firmy, prowadzony przez nas.
Casting hosta, research popytu, produkcja, packaging, publikacja i short-form z każdego odcinka — z odpowiedzialnością za oglądalność po naszej stronie, bo wyłącznie z niej żyjemy. Wy dajecie produkt i jedną osobę decyzyjną.
Zbudujemy Wam kanał, nie tylko kampanię.
Macie produkt i budżet. Nie macie ekipy, twarzy przed kamerą ani systemu, który dowozi materiał co tydzień przez rok. Agencja sprzeda Wam pliki i rozliczy się z ich dostarczenia. My rozliczamy się z tego, czy ktokolwiek to obejrzał — bo z oglądalności żyjemy na własnych 10 kanałach.
Kto ma mówić do Waszych klientów?
Casting i testy ekranowe robimy my: trzech kandydatów, próbne nagranie na realnym temacie, Wy wybieracie w 48 godzin. Macie kogoś u siebie? Jeden dzień zdjęciowy i wiemy, czy kamera go lubi. Twarz to nie ozdoba — to jedyny powód, dla którego widz wraca do konkretnego kanału, a nie do przypadkowego tematu.
Tematy, których ludzie już szukają.
Codziennie sprawdzamy, co Wasza widownia wpisuje w YouTube i czego tam nie znajduje. Temat wchodzi do planu dopiero, gdy ma popyt i lukę — nie dlatego, że ktoś go lubi na spotkaniu. Na kwartał dostajecie dwanaście tematów, każdy z uzasadnieniem z researchu, do akceptu albo wykreślenia.
Jeden dzień zdjęciowy. Cztery odcinki. Cały miesiąc treści.
Nagrywamy blokowo: cztery odcinki w jeden dzień, potem montaż, napisy, tytuł i miniatura testowane pod klik, nie pod „ładnie”. Z każdego odcinka schodzi pakiet short-formów na Shorts, Reels, TikToka i Facebooka — jeden temat pracuje w pięciu miejscach naraz, a Wy przychodzicie na plan raz w miesiącu.
Montażysta i grafik: nasi ludzie, Wasze faktury.
Rekrutujemy, wdrażamy i prowadzimy zespół produkcyjny, ale rozliczacie go bezpośrednio, z pełnym wglądem w stawki. Nie doliczamy ani złotówki do cudzej wypłaty. Nam płacicie za system, decyzje i odpowiedzialność za wynik — nie za pośrednictwo w przelewach.
Liczby, których nie da się podkolorować.
Pod każdym materiałem śledzony link: widzicie, ilu klientów przyszło i z którego odcinka. Dashboard macie cały czas, nie raz na kwartał w prezentacji. Wyświetlenia i subskrypcje są publiczne na YouTube — nie ma raportu, którego nie sprawdzicie sami w minutę.
Jedna osoba i 48 godzin.
Tyle wymagamy od Was: jedna osoba z mandatem i akcept materiału w dwie doby. Brak odpowiedzi to zgoda, bo rytm publikacji jest ważniejszy niż idealna miniatura. Cotygodniowy rytm zabija nie brak pomysłów, tylko odcinek czekający tydzień w czyjejś skrzynce na jeszcze jedną opinię.
Jak wygląda pierwszy rok, miesiąc po miesiącu.
Miesiąc zero
Casting hosta, research popytu w Waszej niszy i pierwsze trzy tematy wybrane z danych, a nie z burzy mózgów. Kończy się planem publikacji na kwartał.
Pierwszy miesiąc
Rusza produkcja i publikacja: jeden materiał tygodniowo, a z każdego odcinka schodzi short-form na Instagram i Facebooka. Wy akceptujecie, my dowozimy.
Miesiąc drugi i trzeci
Pierwsze twarde dane o retencji. Formaty, które trzymają uwagę, dostają więcej miejsca; te, które nie trzymają, wypadają z planu bez sentymentu.
Od czwartego w górę
Kanał ma już własny rytm i widownię, która wraca. Wtedy podnosimy tempo publikacji i zaczyna się praca nad tym, żeby oglądalność zamieniała się w zapytania — śledzony link pod każdym materiałem.
Rozmawiacie z operatorem, nie z pośrednikiem.
Prowadzimy te kanały sami, więc decyzja, scenariusz i publikacja dzieją się w jednym miejscu. Poniżej dwa, które zbudowaliśmy od zera — liczby sprawdzicie w publicznych danych YouTube.
Publiczne dane YouTube Studio · stan na 02.09.2026 (28 dni wg Media Kitu z 31.08.2026). Punkty rzeczywiste: start, −28 dni i dziś; odcinek między nimi to przebieg poglądowy, nie pomiar dzienny.
System jest nasz — od researchu po publikację.
Decyzja, scenariusz, montaż i publikacja w jednym miejscu. Bez łańcucha podwykonawców, bez tygodnia czekania na „feedback z agencji”.
10 kanałów na tym samym systemieWiemy, co działa w niszy, zanim ją tkniemy.
Od historii po budowlankę — zanim ruszymy z Waszym kanałem, wiemy z własnych danych, jaki format w tej branży trzyma uwagę, a jaki tylko ładnie wygląda.
10 nisz przerobionych na własnej skórzeNisze, nie przypadkowy zasięg.
Widz kanału o motoryzacji naprawdę interesuje się autami, widz budowlanki naprawdę buduje. Zasięg w niszy jest wart więcej niż dziesięć razy większy zasięg u przypadkowych ludzi.
Budowlanka: 75,4 mln w branży „bez zasięgu”Treści robione systemem, który testujemy na sobie.
Każdy materiał, który przeszedł przez nasz system, powiedział nam coś o tym, co widz ogląda do końca, a co przewija po trzech sekundach. Wasz kanał startuje z tą wiedzą w dniu pierwszym.
2 400+ materiałów przez systemKto konkretnie będzie to robił.
Najczęstsze pytanie po ofercie i najrzadziej odpowiadane wprost. Odpowiadamy, zanim je zadacie.
Operator, nie opiekun klienta.
Prowadzi to właściciel firmy — ten sam, który zbudował system i prowadzi na nim dziesięć własnych kanałów. Rozmawiacie z nim od pierwszej wiadomości po raport, bez warstwy pośredniej, która przekazuje pytania dalej i wraca za trzy dni.
Filip Czerniak, założycielStały zespół produkcyjny.
Montaż, grafika i research po naszej stronie — rekrutujemy i prowadzimy tych ludzi my, ale rozliczacie ich bezpośrednio, z pełnym wglądem w stawki. Ci sami ludzie od pierwszego do ostatniego odcinka.
ci sami ludzie od pierwszego odcinkaWyłączność zapisana w umowie.
W danej niszy prowadzimy kanał jednej firmy. Nie budujemy dwóch konkurencyjnych kanałów tymi samymi danymi o tym, co w tej branży trzyma uwagę — Wasz konkurent musi szukać kogoś innego.
jedna branża, jeden klientWięcej o tym, jak powstała sieć i kto za nią stoi, jest na stronie o nas.
Nie musicie nam wierzyć na słowo przez rok.
Największe ryzyko przy takiej decyzji nie brzmi „czy to zadziała", tylko „co powiem zarządowi, jeśli nie zadziała". Dlatego harmonogram ma wpisane momenty, w których to Wy patrzycie nam na ręce. Umawiamy się na minimum sześć miesięcy — tyle trwa okres, w którym cokolwiek da się rozstrzygnąć, i na tyle liczymy gwarancję.
Trzy liczby, na które się umawiamy.
Z Waszej odpowiedzi w briefie o definicji sukcesu robimy konkretne mierniki i wpisujemy je do umowy. Nie „większa rozpoznawalność” — liczby, które da się sprawdzić na publicznym liczniku YouTube i w Waszym CRM.
Pierwszy twardy raport, nie prezentacja.
Ruch, kliknięcia i rejestracje z linków śledzących pod każdym materiałem — per temat i per format. Wtedy wiadomo, co skalować, a co odpuścić. Bez slajdów o „budowaniu świadomości”.
Wracamy do tych trzech liczb.
Jeśli ich nie ma, mówimy wprost, co poszło nie tak i czy warto ciągnąć — zamiast tłumaczyć, że algorytm potrzebuje czasu. To rozmowa, którą mamy zaplanowaną od pierwszego dnia, nie kryzysowa.
Nie dowieziemy — pracujemy dalej bez faktury.
Przed startem ustalamy jedną liczbę: ile łącznych wyświetleń kanał ma zrobić przez pierwsze sześć miesięcy. Nie dowieziemy jej — prowadzimy kanał dalej na własny koszt, aż dowieziemy. Tej liczby nie da się nagiąć w raporcie, bo widać ją publicznie na YouTube. Warunek jest jeden i dotyczy Was: akcept materiału w 48 godzin.
Sprawdźcie w dwadzieścia sekund, czy to dla Was.
Zaznaczcie, co Was dotyczy. Werdykt pojawia się od razu — razem z tym, co zamiast kanału pod klucz ma u Was sens. Wolimy powiedzieć „to nie dla Was” teraz, niż po roku tłumaczyć, dlaczego wykres nie ruszył.
Zbudujmy Wam kanał, którego ludzie nie przewijają.
Brief ma dziewięć kart i zajmuje kwadrans — pyta o rzeczy, które realnie decydują o wycenie: skalę, termin i o to, kto po Waszej stronie podejmuje decyzję. Wracamy z konkretem, nie z prezentacją.
Wypełnij brief →Umawiamy się na jedną liczbę wyświetleń na sześć miesięcy. Nie dowieziemy jej — prowadzimy kanał dalej na własny koszt, aż dowieziemy.
albo zapytaj o samą integrację sponsorską w naszych kanałach →